Dawno nic nie bylo

Dawno nic nie pokazywalo sie na blogu.
Zastanawialam sie nawet czy calkiem z niego nie zrezygnowac bo starsze Muminki nie chca byc bohaterami muminkowych opowiesci.
Sa juz duzi i bardzo wrazliwi na swoim punkcie, nie podoba im sie ze inni smieja sie z ich wpadek mniejszych i wiekszych, nie chca tez by ktos ogladal ich zdjecia bez wczesniejszej autoryzacji a ja to rozumiem i szanuje.
Zostaly jednak mlodsze muminiatka ktore do zdjec pozuja chetnie i jeszcze nie dopadlo ich przeczulenie na swoum punkcie.
Niemniej nlog zmieni nieco swoj charakter.
O nie! To nie to comyslicie. Nie bedzie on nigdy blogiem parentingowym bo daleko mi do tego stylu.
Bedzie nadal muminkowy tylko nieco mniej osobisty.

Pogrom w krolewskiej kuchni.

Muminki postanowily przetestowac gre „krolewski kucharz”
Test zapowiadal sie nadzwyczaj przyjemnie.
Muminki juz od wizyty kuriera nie mogly sie doczekac kiedy otworza kolorowe tajemnicze pudelko. Wreszcie nadszedl tenmoment kiedy mama wyrazila zgode i folia zostala zerwana.

image

Czesc teoretyczna, czyli czytanie przez matke instrukcji bylo raczej malo ciekawe wiec matka sobie czytala a Muminki postanowily zaczac dzialac  wychodzac z zalozenia ze instrukcje sa dla ludzi bez wyobrazni

image

image

W koncu zapoznalismy sie z zasadami gry i ulozylismy wszystko na wlasciwych miejscach. Zapowiadala sie pyyysznaaa zabawa

image

Zaczelismy rozgrywke. Bylam pewna ze mala Mi bedzie potrzebowac pomocy kogos starszego ale ku kojemu zaskoczeniu ta gra idealnie wpasowala sie w umiejetnosci Mi. Z wielka radoscia odkrywala zetony i wyszukiwala produktow na swojej karcie z pezepisem. Wyszla na prowadzenie! Mimo ze najmlodsza z rodzenstwa to najszybciej zgromadzila wszystkie sposoby przygotowania potraw i potrzebne przyprawy i skladniki! Jak to mowia trening czyni mistrza a Mi cwiczy loteryjki od dluzszego czasu

image

Mimiala ogromne szanse na zwyciezstwo ale wtedy do krolewskiej kuchni wpadla Ryjka. Najpierw przymierzyla czepek kucharski

image

Potem postanowila podopingowac rodzenstwo

image

A nastepnie zapoznala sie wnikliwie z instrukcja

image

I chyba gra nie trafila w jej upodobania bo urzadzila pogrom w krolewskiej kuchni

image

image

image

Muminek sie ewakuowal rozczarowany ( coby matka nie kazala mu czasem sprzatac) a siostry M&M oglosily sie samozwanczymi mistrzyniami gry

image

image

I tak zakonczyla sie pierwsza Muminkowa rozgrywka krolewskiego kucharza.

Teraz cos odemnie.
Gra jest swietna! Bardzo dobrze wykonana, posiada wiele wariantow ze wzgledu na stopien trudnosci wiec zarowno przedszkolaki jak i dorosli beda sie przy niej dobrze bawic!
Polecam gre z czystym sercem Wszystkim ktorzy nie maja w domu Ryjek !
Aa jeszcze dodam ze do gry producent dolaczyl dwa przyrzady wielorakiego zastosowania. Matka tymi gadzetami jest zachwycona

image

Gra zdobywa u nas 10/10 punktow.
Glownie dlatego ze muminki swietnie sobie z nia poradza same i wreszcie beda mogly sie czyms zajac w swoim wlasnym gronie.

Ze juz nie wspimne o jej walorach edukacyjnych. Albo dobra. Wspomne.
Po 1 uczy kolorow bo kartoniki sa w roznych kolorach, po 2 uczy nazw skladnikow! Po trzecie promuje zasady zdrowego zywienia gdyz za surowke gracz dostaje dodatkowe zetony. Po kolejne zmusza czytajace juz dzieci do czytania  w tak zawoluowany sposob ze buntownicy nawet nie zdaja sobie sprawy ze cos perzeczytali.
Dla mnie same plusy.
Minusow sie nie dopatrzylam.
Jak jakies znajde to dam znac, a tymczasem polecam!
I Muminki tez polecaja!
Ryjka nie poleca bo po wylizaniu zetonow poszla spac ufff

image

Wycieczka do krainy sw mikolaja

Muminki troszke ozdrowialy, wiosna nadeszla wiec postanowilismy wykorzystac bilety i odbyla sie wycieczka. Ciocia w roli fotografa i instruktora jazdy na lyzwach, dziadek w roli kierowcy i przewodnika stada no i bylo „łajnie” jak to Mi powiada. Mala fotorelacja autorstwa cioci.

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

Kto nie byl w Zatorze to pilecamy goraco
My juz latem zwiedzalismy park bajkowy, dinoxaurow i mitow, a teraz Muminki zima park sw mikolaja cudowne caloroczne miejsce na szalenstwa dla malych i dyzych!

Dziadek most zwodzony i zawodna pamięć

Ostatnio wieje nudzą na blogu bo i w życiu Muminków wiele się nie dzieje. Siedzimy w domu. Od czasu do czasu matka zakłada zbroje, bierze w rękę miecz i idzie powalczyć w przychodni o jakiś numerek. Jak się uda to dostajemy od pani dr „talon na cukierki” do zrealizowania w aptece. I tak życie płynie.

Ferie niby mamy ale jakoś ich nie zauważamy.

Jednak rodzice Muminków postanowili się wyrwać tej monotonii dnia codziennego i iść do kina!!!

Szok, nie? Sama jestem w szoku :D

Muminki mialy zostać pod troskliwą opieką Muminkowych dziadków.

Rodzice jak sobie wymyślili tak zrobili i poleźli a Muminiątka się ostaly z babcią i dziadkiem.

Po powrocie na twarzy Migotki, a dokładnie na jej brodzie widniała ranka. Jednak w ogólnym zamieszaniu nie było czasu na zbędne pytania. Dopiero wieczorem podczas jednego z „kobiecych wieczorów” miałyśmy czas na wyjaśnienie sytuacji.

Migotka opowiada:

Bawiliśmy się z dziadkiem w most!!! Sama wymyśliłam tą zabawę!! Dziadek miał być mostem! A ja miałam pod tym mostem przechodzić. Tylko ze kiedy ja już przechodziłam to dziadek postanowił być mostem ZWODZONYM!!! No i sama widzisz jak to się skończyło!!! Nie lubię bawić się z dziadkiem!!! Wolę się bawić z babcią!!!

mama pyta: ooo a w co bawisz się z babcią?

Migotka: babcia nam jedzonko szykuje a my zjadamy!!!

 

No tak. To faktycznie niezła zabawa jak się jest Migotką :D:D:D

 

…………………………………………………………………………………………………………………..

Ostatnio moja Ryjeczka strasznie wyrosła. Nóżki ma dłuższe, włoski ma dłuższe. No jeszcze nie aż tak żebym nie śmiała się skrycie kiedy to nieznajomi ciuciają z zachwytu nad moim stworkiem i pytają „o rety, rety jak ten śliczny synuś ma na imię?” a ja odpowiadam ze stoickim spokojem że Klara :D:D:D ;)

W każdym razie bardzo wydoroślała. Bajki już ogląda, i śmieci do kosza wyrzuca (czasem też wyjmuje ale pracujemy nad tym!!)

buciki sobie na stópki zakłada, czesze się szczotką, jeździ na rowerku bez pedałów. Taka kobieta już że jej.

No i tak siedzę dziś i wspominam te chwile kiedy była piłeczką w moim brzuchu.

I taka wzruszona i w sentymentalnym nastroju pytam Muminka (bo akurat był pod ręką)

mama: a pamiętasz synku jak nasza Ryjcia była w brzuchu mamy?

muminek: nie pamietam!

mama jak to? pamiętasz na pewno jak była z nami na wakacjach!!!! jak jechaliśmy razem bryczką??

Muminek zaczyna chyba łapać i sobie coś przypominać: aaaaaa!!!!!!

mama z nadzieją i radością: pamiętasz?

Muminek: nieeeeee!!!!!

heh

nie to nie. Ja tam pamiętam. Wszystkie 36 miesięcy, kopniaki w żebra, poranne mdłości, dwie kreski na teście… Wszystko pamiętam!!!

Taka pamiętliwa jestem ;)

 

Zupa marchewkowa i noworoczne postanowienia :)

collage-1421243730076

Zaczynamy od przepisu na Arabską zupę marchewkową.

Potrzebne będą:

Łyżeczka nasionek kolendry (najlepiej pól łyżeczki takiej sproszkowanej ale ja takiej nie mam.) trzeba rozetrzeć w moździerzu (którego też nie mam więc z Migotką uzywalyśmy naprzemiennie tluczka do kotletów i blendera, a potem odkurzacza bo jednak miksowanie nasionek ręcznym blenderem jest tak samo dobrym pomysłem jak szykowanie jajek na twardo w mikrofali. Nie próbujcie ani tego ani tego!) :D

łyżeczka kminku- też go trzeba „sproszkować”

kawałeczek (tak okolo 2 cm) imbiru, albo imbir w proszku

łyzeczka curry w proszku

dwie cebule

dwa zabki czosnku

5 marchewek

bulion (ooo jedna z moich ulubionych zup pt „zrobimy ją w 20 minut ale trzeba mieć rosołek” :D:D:D Mozecie dodać kostkę rosolową, bulionetkę, albo tak jak ja wsadzić do zupy nogę z kurczaka pietruszke i selera i też będzie bulion :P)

łyżkę albo i dwie oliwy

łyżkę miodu

sól, pieprz

zielona pietruszka

jogurt naturalny

 

No to tak. Jak już sproszkujemy przyprawy (albo kupimy sproszkowane- wersja dla „jenteligentnych” :D) to reszta idzie jak burza :) W garze rozgrzewamy oliwe lub cokolwiek co się nadaje do smażenia. Na to idzie posiekana cebula i czosnek (posiekana byle jak bo i tak ja zmiksujemy, a na czosnek uwazamy bo sie lubi spalić) jak się cebula zeszkli dodajemy przyprawy i chwilkę smażymy (kminek, kolendre, curry) potem do tego sru obrane i pokrojone w kostkę marcheweczki. Przesmazamy je chwile i zalewamy naszym bulionem. Się gotuje aż marchewka zmięknie. Jak zmięknie to wszystko miksujemy na gładki pomarańczowy gesty krem. Doprawiamy solą, pieprzem, łyżką miodu, zieloną pietruszką. No i w zasadzie tyle. Można to podać z grzankami, groszkiem ptysiowym, makaronem ryżowym, albo czym tam chcecie. Na wierzch kleks z jogurtu naturalnego i gotowe :D

DSC_0163

Tu wersja bez jogurtu bo Muminki do zupy uznają tylko Magi i łyżkę :P

 

Smacznego :)

 

A teraz co u nas? Ano żyjemy. Migotka znów ma wakacje przymusowe bo dostala pełno „cukierków” od pani dr. Już troche wydobrzała, ale cukierki je do soboty wiec jeszcze do szkoły nie pójdzie. Za to na podwórko ją wyciągam bo przecież piękną mamy wiosnę tej zimy, aż żal nie wyjść. No to co robi migotka na podwórku? To co każda znudzona 8 latka by zrobiła. Bawi się wodą w kaluży, buduje tamy z błotka, goni za psem aż są obydwoje zziajani (pies sąsiadów, swojego jeszcze się nie dorobiliśmy). Mówie i ostrzegam :

-rób tak dalej to nigdy nie pojdziesz do szkoły!!!

- Ale superrrrrrrr- cieszy się Migotka i wraca do swoich zajęć.

Musze zmienić strategię wychowawczą :P

Muminek i Mi chodzą dzielnie do placówek oświatowych. Mi leci do swojego „psedskola” jak na skrzydłach bo się uczą piosenek na dzień babci i dziadka. „Chłopcy będą paśtuśkami a dziewfcynki janiołkami” a po drodze jeszcze bal karnawałowy będzie. Czad!

Muminek chodzi do szkoły niechętnie bo się uczą piosenek na dzień babci i dziadka…

Punkt widzenia jednak zmienia się z wiekiem :D

 

Jako ze staram się dokształcać Migotkę w domu żeby calkiem na analfabetę nie wyrosła to prosze Muminka zeby mi wypożyczyl z biblioteki szkolnej „W Pustyni i w Puszczy” (to klimaty Migotki. Ostatnio mocno wyrosła z książek o różowych wróżkach i słodkich królewnach hodujących skrzydlate kucyki). Przyniósl, podaje mi i mówi „Proszę. Książka w Pustyni i dżungli” Sienkiewicz się pewnie za głowę złapał :D:D:D I dobrze. Ja się przy Muminku codziennie za coś lapię. Jak nie za glowe to za serce moje skołatane!!!

IMG_20150115_134755

A Ryjeczka co? A wszystko. Jak czasem oglądam Hamerykańskie programy o dzieciach które się rzucają w sklepie bo matka nie chce kupić im lizaka to sobie myślę „o rany skad takie potwory się biora?” Teraz już znam odpowiedź na to pytanie z macicy matki wylażą!!!!!

DSC_0205

Rozmowa z Ryjką:

- nie otwieraj tej szafki bo sobie paluchy przytrzaśniesz!!!

- yyyyyy

- nie otwieraj!

- bablu bu ble!!!! (i groźne spojrzenie)

- nie wolno i już!!!

no to Ryjka rzut na parkiet, mina zesranego zaskrońca, wycie kojota i walenie nogami o podlogę.

Czaddd

Jakoś to przezyje. Ten bunt roczniaka potem 2 latka, 3,4,5,6,7…18….56.

Ale ostatnio raz!!! Nevermore!!! To moje noworoczne postanowienie!!!! :D

DSC_0219

DSC_0208

I tak to wygląda styczeń w naszej dolince :)

 

 

 

sesja spełnionych marzeń

Dziś kilka słów o tym ze marzenia czasem się spełniają.

Migotka od zawsze marzyła zeby zostać modelką. Uwielbia oglądać programy Top Model i wybory małej miss. Uwielbia się stroić, robić sobie makijaż i ogólnie marzy o tym zeby być sławna i podziwiana ;). Próżność? Może, ale która mala dziewczynka tego nie chce? :D

Znam ja doskonale pragnienia Migotki więc kiedy tylko zobaczylam w internetach ogloszenie ze zorganizowany jest casting do sesji zdjeciowej i poszukiwane są dwie dziewczynki- najlepiej siostry w wieku 5-7 lat to od razu wysmarowalam stosownego maila zgloszeniowego.

Napisałam ze posiadam dwie dorodne kobiety. Co prawda ani jedna z nich się w przedziale wiekowym nie mieści, ale za to mają niesamowity urok osobisty i co najważniejsze dużeee chęci do współpracy. Zalączylam kilka zdjęć no i przyszła odpowiedź że „nas biorą” :D

Migotka wpadła w zachwyt choć nie do końca mogla uwierzyć że wreszcie zostanie modelką :D Mi podchodzila na luzie. Po 1 dlatego, ze jeszcze mala i nie do końca rozumiała o co biega, po 2 dlatego ze ona zawsze do wszystkiego podchodzi na luzie :P To taki Kamil Bednarek Muminkowej doliny :D:D

Nareszcie nadszedł dzień sesji. Od samego rana wszystko szlo na opak. Najpierw lało, potem nagle temeratura z 6 stopni w ciagu godziny spadła na 1! A potem zaczął wiać lodowaty wicher. A laseczki w jesiennych plaszczykach, przejściowych botkach i Migotka w cienkich rajstopkach.

Wymarzły że hej! Ale marzenia zostaly spełnione. A to w jaki sposób ciocia Karolina z Paheli przerobiła stary, błotnisty skwerek w zaczarowany las na zawsze pozostanie dla nas tajemnicą!

Oto efekt czarowania cioci i marznięcia dziewczynek :D

Mi na każdej fotce ma foszka bo takto! Za kazdym razem kiedy próbowalismy rozśmieszyć potworka ten z uporem maniaka zaciskał usta i mina stawałą się jeszcze bardziej sfochowana. I nie pomogła ani lalka szmaciana, ani szczeniaczki cioci Karoliny ani nawet obiecana wizyta w mc donaldzie. Uśmiechem nas nie  zaszczycono. :)

s29

s27

s22

s24

s2

s7

s13

s8

s19

s5

s12

s23

s26

s19s

s3

s4

s10

 

Teraz musimy koniecznie stworzyć fotoksiażkę z fotkami naszych modeleczek.

I trzeba wybrać zdjecia do wydrukowania w duzym formacie żeby powiesić je na ścianie. Tylko które wybrać kiedy wszytskie cudne!!!?

Jak to śpiewała Majka: „marzenia się spełniają tylko mocno mocno mocno w nie wierz…”

 

Podsumowanie 2014 roku w Muminkowie czyli największe katastrofy w Dolince! I metamorfoza Migotkowego pokoiku.

Wszystkie blogerki wzięlo na podsumowania. No to musze się wpisać w te trendy bo nie można zostawac za moda w tyle. Ale co ja mam niby podsumowywać? Nic nam się nowego nie urodziło, stare urosło ale roztkliwiać się nad tym nie mam zamiaru (przynajmniej nie w tym poście) ;) No więc co?

Ano to! Top 11 czyli lista największych zniszczeń w Dolinie Muminków w roku 2014 i nie tylko. Zaczynamy:

miejsce 11 szyba w drzwiach Muminka. Niestety podczas zniknięcia szyby nie było mnie w domu wiec nie wiem w jakich okolicznosciach szyba zniknęła z drzwi. Słyszałam historie o latającej lampce nocnej hmm ale o ufo też rożne rzeczy opowiadają nie? ;)

miejsce 10- Tablet Mamusi. Żyje co prawda ale posiada pękniętą szybkę, a ową szybka pękła pod naporem zada Migotki!!! Siadlą z calym impetem na maminym tablecie!

 

miejsce 9- Saska porcelana. Mi zorganizowała lalkowe przyjęcia na które zaprosiła między innymi Muminka. Niestety niezdara nie potrafił się zachować i dwa talerzyki i jedna filiżanka nie przetrwały przyjęcia!

 

miejsce 8- tapety w przedpokoju! Mi jest ogólnie grzecznym dzieckiem. Ma tylko jeden mały minusik- uwielbia skubać. A najfajniej jej się skubie tapety w przedpokoju! Co z tego że non stop je podklejamy, zaklejamy, łatamy jak Mi kiedy tylko znajdzie dogodną chwilkę kiedy nikt nie zerka zaraz uszczknie kawałek tapety ;) Syzyfowa praca!

 

miejsce 7 tajemniczy telefon Migotki czyli „samosie”. Szybka poszła i nikt nie wie kiedy i nikt nie wie kto. Samosię jak nic!

Miejsce 6  latające Zmartfony!  Muminek mówi na telefony dotykowe Zmartfony i ta nazwa nie jest przypadkowa. U nas wszystkie telefony są bardziej martwe niż żywe ;) Zwłąszcza telefon tatusia. Kilkanaście dni po zakupie, jeszcze pachnący nowości zleciał sobie z wysokiego słupka w przedpokoju i wyobraźcie sobie ze szybka poszła?! Ale jak on się tam wdrapał na ten slup? To dopiero zagadka!!

Miejsce 5- projekt budowlany Muminków. Projekt jest ubiegłoroczny ale nie mogę o nim zapomnieć do dziś. Po długiej ciszy postanowiłam zlookać co też tam Muminki wyprawiają w pokoju. Zastałam ich w kaskach i hełmach na głowach jak wydłubywali zabawkowymi narzędziami OGROMNĄ dziurę w ścianie pokoju. Projekt budowlany pod przewodnictwem inżyniera Muminka zakładał pozbycie się ściany pokoju celem poszerzenia powierzchni do zabaw!

 

Miejsce nr 4 Milczące radio. Tegoroczny prezent gwiazdkowy małej Mi. Prawdopodobnie Migotka, albo dziadziuś Muminków wcisnęli zbyt mocno wtyczkę i radio przestało działać zasilane prądem. Została tylko opcja baterii.   Jeszcze nie doszliśmy do tego kto jest sprawdzą bo historia świeża- śledztwo w toku ;)

 

Miejsce nr 3- gasnąca lampka. Niby nic wielkiego bo każdemu zdarzy się zrzucić lampkę z biurka. Ale tylko Mi potrafi zrobić to w taki sposób żeby wawaliło korki w całym domu!!!!

 

miejsce nr 2 Aparat Mamusi. Zajmuje to zaszczytne miejsce bo ma megaa pecha!!! Kiedy to  2 lata temu profilaktycznie umieściłam go na szafie- poza zasięgiem Muminkowych rączek zrzucił go wściekły kot- wariat. Następnie jeszcze dwa razy odwiedzał serwis i dostał tam nową lampę i nowy obiektyw. Ostatnio chciał go wykończyć Muminek. I tym razem udało się mu wykaraskać od śmierci, ale pan z serwisu stwierdził ze to już „ostatnie życie Nikosia” i kolejna próba unicestwienia go skończy się niestety tragicznie :(

 

miejsce nr jeden- Zmartfon Muminka. Tak wiemmm kupowanie smartphona dla 6 latka nie jest dobrym pomysłem. Choć przez te 2 tygodnie Muminek był bardzo szczęśliwym użytkownikiem Acera. Odkrył w sobie nawet żyłkę reżysera i kręcił różnorakie krótkometrażowe filmy „prosto z życia”. Zgubiło go jednak ostatnie nagranie, które nigdy nie ujrzało światła dziennego! Telefon podczas kręcenia największego Hitu – Filmu o sikaniu! wpadł do sedesu i już nigdy więcej się nie włączył. Pojechał do serwisu. W miejscu opisu usterki wpisalismy profilaktycznie „zalanie”. Pewnych rzeczy lepiej nie mówić. I tak nie zrozumieją :D Ludzie nie doceniają sztuki!

I to by było na tyle. Nasza lista gotowa :D Macie swoje? Na pewno macie :D:D:D

A tu jeszcze mała metamorfoza pokoju Migotki. Dorosło nam dziecko i zmienilo zainteresowania z pluszaczkowo klockowo lalkowych na kosmetykowo- plastyczne dlatego pokoik przeszedł niewielki lifting.

Tak było ostatnio

pokoik stary2

pokoik stary1

 

A tak teraz. Niby zmiany subtelne  a jednak tworzą bardziej „dziewczynowy” klimat :)

pokoik nowy 3

pokoik nowy 2

pokoik nowy 1

pok nowy 4

 

Tyle jeśli o ten post chodzi. O sylwestrze napiszemy już po sylwestrze bo plany planami a najlepsze imprezy są na spontanie ;)

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU Kochani. Oby Wasze top listy zniszczeń w 2015 były co najwyżej 3 punktowe! Zawsze dopisywało zdrowie i dobry humor!

Zaglądajcie do naszej Dolinki :)

 

 

 

Poświąteczna dolinka

Święta się skończyły… dla tatusia Muminka bo musiał iść do roboty choć jakby tak pomyślec to może właśnie się dla niego święta zaczęły bo mógl opuścić dolinkę i wybyć w rozkosznie ciche (o kilka decybeli) miejsce gdzie zagłębia się w teczkach i papierach i nikt nie skacze po nim krzycząc ile sił w pluckach (a sil sporoo) „zrób mi kakało!!!!” Ale jak to zwykle bywa kalendarzowo wszystko się rożni od wydarzeń rzeczywistych więc trzeba stwierdzić że święta się skończyły. Dostalismy dużo zyczeń zdrowych, spokojnych i radosnych … 1/3 się spełniła. Były radosne :P Spokojne nie były bo kto choć przez 10 minut pobył z Muminkami ten wie że Muminki i spokój to jak ogień i woda. Zdrowe niestety też nie były bo Ryjeczka sobie jakiegoś wirusa-pokusa adoptowała a potem się nim dzieliła z resztą rodzeństwa i rodzicami niczym opłatkiem! Nie odwiedziliśmy wiec rodzinki jak to mieliśmy w planach, ale rodzinka odwiedziła nas! :D Byly babcie Muminkowe, dziadkowie, prababcia i ciocie :D Niestety nie wszyscy na raz za to na raty :D:D:D Tak wiec świętowanie zaczeliśmy już w wigilie od „wigilijnego śniadanka” z gośćmi a skończyliśmy poźnym wieczorem czekajac na przyjazd ostatnich dziadków. Jako że my jesteśmy bardzo zżyci ze służbą zdrowia to nawet w wigilię wpadlismy do przychodni żeby się z pediatrą w święta zobaczyć. Ryjeczka dostala od pani doktor życzenia „dużo zdrówka” i w prezencie pliczek fantastycznych recept na antybiotyki i inne cukiereczki :-/ W 1 dzień świąt tatuś Muminka pojechał z Migotką poskładać życzenia lekarzom dyżurnym z calodobówki. Też wrócili z podarkami z apteki :-/ Dlatego co jak co ale zdrowe to zdecydowanie nie były!!!!

Szukalismy z Muminkami pierwszej gwiazdki zeby zasiąść do kolacji, ale gwiazdki nie było więc zjedlismy bez niej :D Zjedliśmy to też za dużo powiedziane. Muminki wypiły barszczyk, popiły herbatką i rzuciły się na prezenty.  Mi nawet walczyła przez chwilę z karpiem ale w końcu oznajmiła że „ona takich kościów w kotleciku nie lubi” i poszła pod choinkę :D Cóż bylo robić. zaczeliśmy rozdawanie. Matka była aniołkiem, dzieci byly dziećmi, ojciec byl śmieciarzem :D:D Stał z wielkim żóltym workiem MPO i zbierał do niego papiery ktore dzieci odrywały z prezentów (4 dni, a raczej noce pakowania przez matkę!!!) Piski, krzyki, fochy, dzika radość, wielki bałagan i w końcu poszli spać ufffff. Repertuar 1 i 2 dnia świąt byl mniej skomplikowany. Wstać trzeba było tylko w razie potrzeb pokarmowo wydalniczych :P Do reszty na leząco :D:D

Potem jeszcze coś zwane „wolny weekend” żeby można bylo odgruzować chałpe po świętach i przejść się do lidla i auchana uzupełnić zapasy w lodówce :D  i teraz czekamy na nowy rok. Nie mamy ani wódki ani fajerwerków (a widziałam ze to są towary z serii must have na nowy rok) więc nie bedzie wystrzalowej zabawy :D Nowy roczek powitamy w łożku z herbatką i pilotem do tv bo jak to mówią „jaki nowy rok taki cały rok” wiec oby się spełnilo haha :D

 

Myślałam że Mi jest mistrzynią słowotwórstwa u nas w domu ale dziś Muminek mnie zaskoczył. Patrzę lezy w kuchni jakiś czerwony pojemniczek. Pytam syna co to takiego a ona na to „aaa to zakrętka od BIDOSU!” :D:D:D Nie mylić z bigosem!! Bidos to sprytne połączenie bidonu z termosem :D Wpisuję do domowego słownika Muminków :D Pozdrawiamy i pewnie kolejny wpis za rok :P

 

muminki zyczenia

Pól królestwa i rekę księżniczki dla tego kto zbierze 4 Muminki w jednym miejscu i sprawi ze będa patrzyly (ale tak otwartymi oczami patrzyły!!) w kierunku obiektywu i zadne nie zrobi durnej miny, nie skrzywi się, nie strzeli „dziubka” albo nie powie „to nudne!!!”.

swieta2

Migotka z ciocią oglądają ciocine prezenciory ;) Ciocia udaje że się cieszy, Migotka udaje że wcale nie ma ochoty na ciocinego marcepana! :D

swieta3

Synu z ojcem. Świąteczne przemyślenia męskiej części dolinki :)

swieta4

Mi zwariowała. Tyleee prezentów! A ona chciała tylko jedną „kienkę księznicki Ziosi” dostać!!

swieta 3

Sesja pod choinką z cioteczką Jestynką

swieta 1

Wigilijne śniadanko z dziadkiem i prababcią. Mi ma na sobie sukienkę by muminkowa matka. Niestety zaraz po sniadanku zdarzył się wypadek. Tatuś źle zakręcil kubek i cała „jebatka” wylała się na sukienkię. Trzeba było zmienić kreację :)

Po mikołajkowo

Mikolajki w tym roku byly intensywne. Najpierw imprezka w szkole u starszych Muminków. Jako prezent dostali elektroniczne zwierzaczki Cupets, które ożywają w wirtualnym świecie dzięki specjalnej aplikacji. Muminek swojego zwierzaczka wymienił z koleżanką z równoleglej klasy na lizaka. Natomiast myszka Migotki nie zadziałała w aplikacji. Nie wiedzieć czemu kod byl nieaktywny hmm. Na szczęście po pobraniu tej aplikacji na telefon lub tablet można za darmo wybrac jednego zwierzaczka i nim się opiekować. Nie trzeba wcale mieć do tego figurki wiec Migotka nawet nie wie że myszka felerna bo „ożywiliśmy” jej w telefonie identyczną myszorę. Wszystkich którzy chcą zaopiekować się wirtualnym zwierzaczkiem zapraszam na stronkę gdzie można pobrać calkowicie darmową aplikacje Cupets:

 

https://play.google.com/store/apps/details?id=it.giochipreziosi.cupets&hl=pl

 

(trzeba skopiować link i wkleić w przeglądarkę)

 

DSC_0459

Po powrocie ze szkoly na Muminki czekały już prezenciorki. Schowane przez Mikołaja pod poduchami.

Migotka dostała dwie lale Ever After High i księgę legend EAH. Byla wniebowzięta. Matka Muminkowa też bo jest do szaleństwa zakochana w Ever After tak jak kocha Harrego Pottera. Nic matka nie poradzi ze to jej klimaty i lubi takie historie :D

Muminek którego za karę Mikołaj mial pominąc podczas rozdawania prezentów, najpierw znalazl duże czkoladowe jajko kinder.  Był zawiedziony i szukal tak dlugo aż w końcu odkrył zestaw klocków Lego City Camper. Tym razem zachwycony był tatuś Muminków :D

Ryjeczka w swoim łóżeczku odkryła zestawik zwierzaczków kąpielowych Rossman. Niby nic a tyle frajdy!!!! Dziecko aż piszczalo z uciechy i majtało nożkami :)

W czarną rozpacz wpadła natomiast mała Mi. Najpierw wygrzebala z pod poduchy grę „laboratorium gier z marcheweczką” firmy Lisciani i ksiażeczkę z pierwszymi historyjkami o Martynce. Totalna rozpacz. Dziecko się popłakało, zwrócilo grę i poszlo szukać dalej. Odkrylo pluszowego slonika i poczulo się ciut pocieszone. Jednak nie do końca. Mi z uporem Maniaka próbowała znaleźć pod poduszką domek dla lalek. Ach ten Mikolaj. Domku nie było!!! Poplynely gorzkie łzy. Na pociechę matka zabrala dzieci do pokoju dziadka aktualnie przerobionego na „szwalnie matkową”, gdzie czekały na nich „dziadkowe prezenty mikolajowe”. Niestety i tam Mi nie znalazla domku dla lalek. Byla za to lalka funkcyjna z zestawem małego doktora. Jakoś przed mikolajkami Mi wspominała ze chce być dr Dosią i ze marzy o dzidziusiu, ale slowa o domku nie rzekła, ech… Rozpacz w ciapki, sloń mokry od łez, lala mokra od łez. Przeszło dopiero po tym jak matka się z coreczką pobawila w chorą lalę, panią doktor i mamusie :)

Wieczorem przyjechaly podarki od Muminkowej babci. Mi zaczęla grzebać w przepastnej torbie poszukując „zaginionego” domku dla lalek. Zlazła portfelik z monster High – ryp za siebie, następnie pofruneły pisaki, ksiazeczka o pirackim statku. Czekoladowy Mikołaj już, już prawie byl w powietrzu ale jednak ostatecznie trafił do paszczy Mi. Na samym dnie torby kryły się trzy cuda ktore uratowały Mikolajki! Były to: czekoladowy plyn do kąpieli, pasta do zębów ziajki i NOWA PIDŻAMKA!!! Mi zapomniała o domku dla lalek. Zabrała swoje skarby i powędrowała do lazienki. Po relaksującej, czekoladowej (kakałkowej jak to Mi nazywa) kąpieli, umyciu zeboli i przebraniu się w nową piżamkę dziecko polożylo się szczęśliwe do łóżeczka ze swoim pluszowym sloniem :) I prawie by zasnęlo sluchając opowiadań o Martynce czytanych przez mamę, kiedy to zjawiła się druga Muminkowa babcia z podarkami od Mikolaja. I… zgadniecie? Tym razem Mi dostala DOMEK DLA LALEK!!! Przenośny domek Playmobil, z laleczkami, mebelkami, tysiącem malych pierdólek, pieskami itd itp. No i po spaniu. Do pólnocy Migotka czesała swoją kolekcję lalek Ever After (z 2 powiększyla się do 4 sztuk) a Mi z Muminkiem ustawiali mebelki w domku :) Na koniec matka zabarykadowala się z Migotką w pokoju i przenioslyśmy się do świata Raven – córki zlej królowej :) Zakręcony dzień.

migotka after

Królewna Migotka ze swoimi lalami Rolaysami i Rebelsami :)

domek

 

Wymarzony domek Mi i ukochana Piżamka :)

ryjeczka

Ryjóweczka z cześcią swoich mikolajowych skarbów :)