Podsumowanie 2014 roku w Muminkowie czyli największe katastrofy w Dolince! I metamorfoza Migotkowego pokoiku.

Wszystkie blogerki wzięlo na podsumowania. No to musze się wpisać w te trendy bo nie można zostawac za moda w tyle. Ale co ja mam niby podsumowywać? Nic nam się nowego nie urodziło, stare urosło ale roztkliwiać się nad tym nie mam zamiaru (przynajmniej nie w tym poście) ;) No więc co?

Ano to! Top 11 czyli lista największych zniszczeń w Dolinie Muminków w roku 2014 i nie tylko. Zaczynamy:

miejsce 11 szyba w drzwiach Muminka. Niestety podczas zniknięcia szyby nie było mnie w domu wiec nie wiem w jakich okolicznosciach szyba zniknęła z drzwi. Słyszałam historie o latającej lampce nocnej hmm ale o ufo też rożne rzeczy opowiadają nie? ;)

miejsce 10- Tablet Mamusi. Żyje co prawda ale posiada pękniętą szybkę, a ową szybka pękła pod naporem zada Migotki!!! Siadlą z calym impetem na maminym tablecie!

 

miejsce 9- Saska porcelana. Mi zorganizowała lalkowe przyjęcia na które zaprosiła między innymi Muminka. Niestety niezdara nie potrafił się zachować i dwa talerzyki i jedna filiżanka nie przetrwały przyjęcia!

 

miejsce 8- tapety w przedpokoju! Mi jest ogólnie grzecznym dzieckiem. Ma tylko jeden mały minusik- uwielbia skubać. A najfajniej jej się skubie tapety w przedpokoju! Co z tego że non stop je podklejamy, zaklejamy, łatamy jak Mi kiedy tylko znajdzie dogodną chwilkę kiedy nikt nie zerka zaraz uszczknie kawałek tapety ;) Syzyfowa praca!

 

miejsce 7 tajemniczy telefon Migotki czyli „samosie”. Szybka poszła i nikt nie wie kiedy i nikt nie wie kto. Samosię jak nic!

Miejsce 6  latające Zmartfony!  Muminek mówi na telefony dotykowe Zmartfony i ta nazwa nie jest przypadkowa. U nas wszystkie telefony są bardziej martwe niż żywe ;) Zwłąszcza telefon tatusia. Kilkanaście dni po zakupie, jeszcze pachnący nowości zleciał sobie z wysokiego słupka w przedpokoju i wyobraźcie sobie ze szybka poszła?! Ale jak on się tam wdrapał na ten slup? To dopiero zagadka!!

Miejsce 5- projekt budowlany Muminków. Projekt jest ubiegłoroczny ale nie mogę o nim zapomnieć do dziś. Po długiej ciszy postanowiłam zlookać co też tam Muminki wyprawiają w pokoju. Zastałam ich w kaskach i hełmach na głowach jak wydłubywali zabawkowymi narzędziami OGROMNĄ dziurę w ścianie pokoju. Projekt budowlany pod przewodnictwem inżyniera Muminka zakładał pozbycie się ściany pokoju celem poszerzenia powierzchni do zabaw!

 

Miejsce nr 4 Milczące radio. Tegoroczny prezent gwiazdkowy małej Mi. Prawdopodobnie Migotka, albo dziadziuś Muminków wcisnęli zbyt mocno wtyczkę i radio przestało działać zasilane prądem. Została tylko opcja baterii.   Jeszcze nie doszliśmy do tego kto jest sprawdzą bo historia świeża- śledztwo w toku ;)

 

Miejsce nr 3- gasnąca lampka. Niby nic wielkiego bo każdemu zdarzy się zrzucić lampkę z biurka. Ale tylko Mi potrafi zrobić to w taki sposób żeby wawaliło korki w całym domu!!!!

 

miejsce nr 2 Aparat Mamusi. Zajmuje to zaszczytne miejsce bo ma megaa pecha!!! Kiedy to  2 lata temu profilaktycznie umieściłam go na szafie- poza zasięgiem Muminkowych rączek zrzucił go wściekły kot- wariat. Następnie jeszcze dwa razy odwiedzał serwis i dostał tam nową lampę i nowy obiektyw. Ostatnio chciał go wykończyć Muminek. I tym razem udało się mu wykaraskać od śmierci, ale pan z serwisu stwierdził ze to już „ostatnie życie Nikosia” i kolejna próba unicestwienia go skończy się niestety tragicznie :(

 

miejsce nr jeden- Zmartfon Muminka. Tak wiemmm kupowanie smartphona dla 6 latka nie jest dobrym pomysłem. Choć przez te 2 tygodnie Muminek był bardzo szczęśliwym użytkownikiem Acera. Odkrył w sobie nawet żyłkę reżysera i kręcił różnorakie krótkometrażowe filmy „prosto z życia”. Zgubiło go jednak ostatnie nagranie, które nigdy nie ujrzało światła dziennego! Telefon podczas kręcenia największego Hitu – Filmu o sikaniu! wpadł do sedesu i już nigdy więcej się nie włączył. Pojechał do serwisu. W miejscu opisu usterki wpisalismy profilaktycznie „zalanie”. Pewnych rzeczy lepiej nie mówić. I tak nie zrozumieją :D Ludzie nie doceniają sztuki!

I to by było na tyle. Nasza lista gotowa :D Macie swoje? Na pewno macie :D:D:D

A tu jeszcze mała metamorfoza pokoju Migotki. Dorosło nam dziecko i zmienilo zainteresowania z pluszaczkowo klockowo lalkowych na kosmetykowo- plastyczne dlatego pokoik przeszedł niewielki lifting.

Tak było ostatnio

pokoik stary2

pokoik stary1

 

A tak teraz. Niby zmiany subtelne  a jednak tworzą bardziej „dziewczynowy” klimat :)

pokoik nowy 3

pokoik nowy 2

pokoik nowy 1

pok nowy 4

 

Tyle jeśli o ten post chodzi. O sylwestrze napiszemy już po sylwestrze bo plany planami a najlepsze imprezy są na spontanie ;)

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU Kochani. Oby Wasze top listy zniszczeń w 2015 były co najwyżej 3 punktowe! Zawsze dopisywało zdrowie i dobry humor!

Zaglądajcie do naszej Dolinki :)

 

 

 

Poświąteczna dolinka

Święta się skończyły… dla tatusia Muminka bo musiał iść do roboty choć jakby tak pomyślec to może właśnie się dla niego święta zaczęły bo mógl opuścić dolinkę i wybyć w rozkosznie ciche (o kilka decybeli) miejsce gdzie zagłębia się w teczkach i papierach i nikt nie skacze po nim krzycząc ile sił w pluckach (a sil sporoo) „zrób mi kakało!!!!” Ale jak to zwykle bywa kalendarzowo wszystko się rożni od wydarzeń rzeczywistych więc trzeba stwierdzić że święta się skończyły. Dostalismy dużo zyczeń zdrowych, spokojnych i radosnych … 1/3 się spełniła. Były radosne :P Spokojne nie były bo kto choć przez 10 minut pobył z Muminkami ten wie że Muminki i spokój to jak ogień i woda. Zdrowe niestety też nie były bo Ryjeczka sobie jakiegoś wirusa-pokusa adoptowała a potem się nim dzieliła z resztą rodzeństwa i rodzicami niczym opłatkiem! Nie odwiedziliśmy wiec rodzinki jak to mieliśmy w planach, ale rodzinka odwiedziła nas! :D Byly babcie Muminkowe, dziadkowie, prababcia i ciocie :D Niestety nie wszyscy na raz za to na raty :D:D:D Tak wiec świętowanie zaczeliśmy już w wigilie od „wigilijnego śniadanka” z gośćmi a skończyliśmy poźnym wieczorem czekajac na przyjazd ostatnich dziadków. Jako że my jesteśmy bardzo zżyci ze służbą zdrowia to nawet w wigilię wpadlismy do przychodni żeby się z pediatrą w święta zobaczyć. Ryjeczka dostala od pani doktor życzenia „dużo zdrówka” i w prezencie pliczek fantastycznych recept na antybiotyki i inne cukiereczki :-/ W 1 dzień świąt tatuś Muminka pojechał z Migotką poskładać życzenia lekarzom dyżurnym z calodobówki. Też wrócili z podarkami z apteki :-/ Dlatego co jak co ale zdrowe to zdecydowanie nie były!!!!

Szukalismy z Muminkami pierwszej gwiazdki zeby zasiąść do kolacji, ale gwiazdki nie było więc zjedlismy bez niej :D Zjedliśmy to też za dużo powiedziane. Muminki wypiły barszczyk, popiły herbatką i rzuciły się na prezenty.  Mi nawet walczyła przez chwilę z karpiem ale w końcu oznajmiła że „ona takich kościów w kotleciku nie lubi” i poszła pod choinkę :D Cóż bylo robić. zaczeliśmy rozdawanie. Matka była aniołkiem, dzieci byly dziećmi, ojciec byl śmieciarzem :D:D Stał z wielkim żóltym workiem MPO i zbierał do niego papiery ktore dzieci odrywały z prezentów (4 dni, a raczej noce pakowania przez matkę!!!) Piski, krzyki, fochy, dzika radość, wielki bałagan i w końcu poszli spać ufffff. Repertuar 1 i 2 dnia świąt byl mniej skomplikowany. Wstać trzeba było tylko w razie potrzeb pokarmowo wydalniczych :P Do reszty na leząco :D:D

Potem jeszcze coś zwane „wolny weekend” żeby można bylo odgruzować chałpe po świętach i przejść się do lidla i auchana uzupełnić zapasy w lodówce :D  i teraz czekamy na nowy rok. Nie mamy ani wódki ani fajerwerków (a widziałam ze to są towary z serii must have na nowy rok) więc nie bedzie wystrzalowej zabawy :D Nowy roczek powitamy w łożku z herbatką i pilotem do tv bo jak to mówią „jaki nowy rok taki cały rok” wiec oby się spełnilo haha :D

 

Myślałam że Mi jest mistrzynią słowotwórstwa u nas w domu ale dziś Muminek mnie zaskoczył. Patrzę lezy w kuchni jakiś czerwony pojemniczek. Pytam syna co to takiego a ona na to „aaa to zakrętka od BIDOSU!” :D:D:D Nie mylić z bigosem!! Bidos to sprytne połączenie bidonu z termosem :D Wpisuję do domowego słownika Muminków :D Pozdrawiamy i pewnie kolejny wpis za rok :P

 

muminki zyczenia

Pól królestwa i rekę księżniczki dla tego kto zbierze 4 Muminki w jednym miejscu i sprawi ze będa patrzyly (ale tak otwartymi oczami patrzyły!!) w kierunku obiektywu i zadne nie zrobi durnej miny, nie skrzywi się, nie strzeli „dziubka” albo nie powie „to nudne!!!”.

swieta2

Migotka z ciocią oglądają ciocine prezenciory ;) Ciocia udaje że się cieszy, Migotka udaje że wcale nie ma ochoty na ciocinego marcepana! :D

swieta3

Synu z ojcem. Świąteczne przemyślenia męskiej części dolinki :)

swieta4

Mi zwariowała. Tyleee prezentów! A ona chciała tylko jedną „kienkę księznicki Ziosi” dostać!!

swieta 3

Sesja pod choinką z cioteczką Jestynką

swieta 1

Wigilijne śniadanko z dziadkiem i prababcią. Mi ma na sobie sukienkę by muminkowa matka. Niestety zaraz po sniadanku zdarzył się wypadek. Tatuś źle zakręcil kubek i cała „jebatka” wylała się na sukienkię. Trzeba było zmienić kreację :)

Po mikołajkowo

Mikolajki w tym roku byly intensywne. Najpierw imprezka w szkole u starszych Muminków. Jako prezent dostali elektroniczne zwierzaczki Cupets, które ożywają w wirtualnym świecie dzięki specjalnej aplikacji. Muminek swojego zwierzaczka wymienił z koleżanką z równoleglej klasy na lizaka. Natomiast myszka Migotki nie zadziałała w aplikacji. Nie wiedzieć czemu kod byl nieaktywny hmm. Na szczęście po pobraniu tej aplikacji na telefon lub tablet można za darmo wybrac jednego zwierzaczka i nim się opiekować. Nie trzeba wcale mieć do tego figurki wiec Migotka nawet nie wie że myszka felerna bo „ożywiliśmy” jej w telefonie identyczną myszorę. Wszystkich którzy chcą zaopiekować się wirtualnym zwierzaczkiem zapraszam na stronkę gdzie można pobrać calkowicie darmową aplikacje Cupets:

 

https://play.google.com/store/apps/details?id=it.giochipreziosi.cupets&hl=pl

 

(trzeba skopiować link i wkleić w przeglądarkę)

 

DSC_0459

Po powrocie ze szkoly na Muminki czekały już prezenciorki. Schowane przez Mikołaja pod poduchami.

Migotka dostała dwie lale Ever After High i księgę legend EAH. Byla wniebowzięta. Matka Muminkowa też bo jest do szaleństwa zakochana w Ever After tak jak kocha Harrego Pottera. Nic matka nie poradzi ze to jej klimaty i lubi takie historie :D

Muminek którego za karę Mikołaj mial pominąc podczas rozdawania prezentów, najpierw znalazl duże czkoladowe jajko kinder.  Był zawiedziony i szukal tak dlugo aż w końcu odkrył zestaw klocków Lego City Camper. Tym razem zachwycony był tatuś Muminków :D

Ryjeczka w swoim łóżeczku odkryła zestawik zwierzaczków kąpielowych Rossman. Niby nic a tyle frajdy!!!! Dziecko aż piszczalo z uciechy i majtało nożkami :)

W czarną rozpacz wpadła natomiast mała Mi. Najpierw wygrzebala z pod poduchy grę „laboratorium gier z marcheweczką” firmy Lisciani i ksiażeczkę z pierwszymi historyjkami o Martynce. Totalna rozpacz. Dziecko się popłakało, zwrócilo grę i poszlo szukać dalej. Odkrylo pluszowego slonika i poczulo się ciut pocieszone. Jednak nie do końca. Mi z uporem Maniaka próbowała znaleźć pod poduszką domek dla lalek. Ach ten Mikolaj. Domku nie było!!! Poplynely gorzkie łzy. Na pociechę matka zabrala dzieci do pokoju dziadka aktualnie przerobionego na „szwalnie matkową”, gdzie czekały na nich „dziadkowe prezenty mikolajowe”. Niestety i tam Mi nie znalazla domku dla lalek. Byla za to lalka funkcyjna z zestawem małego doktora. Jakoś przed mikolajkami Mi wspominała ze chce być dr Dosią i ze marzy o dzidziusiu, ale slowa o domku nie rzekła, ech… Rozpacz w ciapki, sloń mokry od łez, lala mokra od łez. Przeszło dopiero po tym jak matka się z coreczką pobawila w chorą lalę, panią doktor i mamusie :)

Wieczorem przyjechaly podarki od Muminkowej babci. Mi zaczęla grzebać w przepastnej torbie poszukując „zaginionego” domku dla lalek. Zlazła portfelik z monster High – ryp za siebie, następnie pofruneły pisaki, ksiazeczka o pirackim statku. Czekoladowy Mikołaj już, już prawie byl w powietrzu ale jednak ostatecznie trafił do paszczy Mi. Na samym dnie torby kryły się trzy cuda ktore uratowały Mikolajki! Były to: czekoladowy plyn do kąpieli, pasta do zębów ziajki i NOWA PIDŻAMKA!!! Mi zapomniała o domku dla lalek. Zabrała swoje skarby i powędrowała do lazienki. Po relaksującej, czekoladowej (kakałkowej jak to Mi nazywa) kąpieli, umyciu zeboli i przebraniu się w nową piżamkę dziecko polożylo się szczęśliwe do łóżeczka ze swoim pluszowym sloniem :) I prawie by zasnęlo sluchając opowiadań o Martynce czytanych przez mamę, kiedy to zjawiła się druga Muminkowa babcia z podarkami od Mikolaja. I… zgadniecie? Tym razem Mi dostala DOMEK DLA LALEK!!! Przenośny domek Playmobil, z laleczkami, mebelkami, tysiącem malych pierdólek, pieskami itd itp. No i po spaniu. Do pólnocy Migotka czesała swoją kolekcję lalek Ever After (z 2 powiększyla się do 4 sztuk) a Mi z Muminkiem ustawiali mebelki w domku :) Na koniec matka zabarykadowala się z Migotką w pokoju i przenioslyśmy się do świata Raven – córki zlej królowej :) Zakręcony dzień.

migotka after

Królewna Migotka ze swoimi lalami Rolaysami i Rebelsami :)

domek

 

Wymarzony domek Mi i ukochana Piżamka :)

ryjeczka

Ryjóweczka z cześcią swoich mikolajowych skarbów :)