Zupa marchewkowa i noworoczne postanowienia :)

collage-1421243730076

Zaczynamy od przepisu na Arabską zupę marchewkową.

Potrzebne będą:

Łyżeczka nasionek kolendry (najlepiej pól łyżeczki takiej sproszkowanej ale ja takiej nie mam.) trzeba rozetrzeć w moździerzu (którego też nie mam więc z Migotką uzywalyśmy naprzemiennie tluczka do kotletów i blendera, a potem odkurzacza bo jednak miksowanie nasionek ręcznym blenderem jest tak samo dobrym pomysłem jak szykowanie jajek na twardo w mikrofali. Nie próbujcie ani tego ani tego!) :D

łyżeczka kminku- też go trzeba „sproszkować”

kawałeczek (tak okolo 2 cm) imbiru, albo imbir w proszku

łyzeczka curry w proszku

dwie cebule

dwa zabki czosnku

5 marchewek

bulion (ooo jedna z moich ulubionych zup pt „zrobimy ją w 20 minut ale trzeba mieć rosołek” :D:D:D Mozecie dodać kostkę rosolową, bulionetkę, albo tak jak ja wsadzić do zupy nogę z kurczaka pietruszke i selera i też będzie bulion :P)

łyżkę albo i dwie oliwy

łyżkę miodu

sól, pieprz

zielona pietruszka

jogurt naturalny

 

No to tak. Jak już sproszkujemy przyprawy (albo kupimy sproszkowane- wersja dla „jenteligentnych” :D) to reszta idzie jak burza :) W garze rozgrzewamy oliwe lub cokolwiek co się nadaje do smażenia. Na to idzie posiekana cebula i czosnek (posiekana byle jak bo i tak ja zmiksujemy, a na czosnek uwazamy bo sie lubi spalić) jak się cebula zeszkli dodajemy przyprawy i chwilkę smażymy (kminek, kolendre, curry) potem do tego sru obrane i pokrojone w kostkę marcheweczki. Przesmazamy je chwile i zalewamy naszym bulionem. Się gotuje aż marchewka zmięknie. Jak zmięknie to wszystko miksujemy na gładki pomarańczowy gesty krem. Doprawiamy solą, pieprzem, łyżką miodu, zieloną pietruszką. No i w zasadzie tyle. Można to podać z grzankami, groszkiem ptysiowym, makaronem ryżowym, albo czym tam chcecie. Na wierzch kleks z jogurtu naturalnego i gotowe :D

DSC_0163

Tu wersja bez jogurtu bo Muminki do zupy uznają tylko Magi i łyżkę :P

 

Smacznego :)

 

A teraz co u nas? Ano żyjemy. Migotka znów ma wakacje przymusowe bo dostala pełno „cukierków” od pani dr. Już troche wydobrzała, ale cukierki je do soboty wiec jeszcze do szkoły nie pójdzie. Za to na podwórko ją wyciągam bo przecież piękną mamy wiosnę tej zimy, aż żal nie wyjść. No to co robi migotka na podwórku? To co każda znudzona 8 latka by zrobiła. Bawi się wodą w kaluży, buduje tamy z błotka, goni za psem aż są obydwoje zziajani (pies sąsiadów, swojego jeszcze się nie dorobiliśmy). Mówie i ostrzegam :

-rób tak dalej to nigdy nie pojdziesz do szkoły!!!

- Ale superrrrrrrr- cieszy się Migotka i wraca do swoich zajęć.

Musze zmienić strategię wychowawczą :P

Muminek i Mi chodzą dzielnie do placówek oświatowych. Mi leci do swojego „psedskola” jak na skrzydłach bo się uczą piosenek na dzień babci i dziadka. „Chłopcy będą paśtuśkami a dziewfcynki janiołkami” a po drodze jeszcze bal karnawałowy będzie. Czad!

Muminek chodzi do szkoły niechętnie bo się uczą piosenek na dzień babci i dziadka…

Punkt widzenia jednak zmienia się z wiekiem :D

 

Jako ze staram się dokształcać Migotkę w domu żeby calkiem na analfabetę nie wyrosła to prosze Muminka zeby mi wypożyczyl z biblioteki szkolnej „W Pustyni i w Puszczy” (to klimaty Migotki. Ostatnio mocno wyrosła z książek o różowych wróżkach i słodkich królewnach hodujących skrzydlate kucyki). Przyniósl, podaje mi i mówi „Proszę. Książka w Pustyni i dżungli” Sienkiewicz się pewnie za głowę złapał :D:D:D I dobrze. Ja się przy Muminku codziennie za coś lapię. Jak nie za glowe to za serce moje skołatane!!!

IMG_20150115_134755

A Ryjeczka co? A wszystko. Jak czasem oglądam Hamerykańskie programy o dzieciach które się rzucają w sklepie bo matka nie chce kupić im lizaka to sobie myślę „o rany skad takie potwory się biora?” Teraz już znam odpowiedź na to pytanie z macicy matki wylażą!!!!!

DSC_0205

Rozmowa z Ryjką:

- nie otwieraj tej szafki bo sobie paluchy przytrzaśniesz!!!

- yyyyyy

- nie otwieraj!

- bablu bu ble!!!! (i groźne spojrzenie)

- nie wolno i już!!!

no to Ryjka rzut na parkiet, mina zesranego zaskrońca, wycie kojota i walenie nogami o podlogę.

Czaddd

Jakoś to przezyje. Ten bunt roczniaka potem 2 latka, 3,4,5,6,7…18….56.

Ale ostatnio raz!!! Nevermore!!! To moje noworoczne postanowienie!!!! :D

DSC_0219

DSC_0208

I tak to wygląda styczeń w naszej dolince :)

 

 

 

sesja spełnionych marzeń

Dziś kilka słów o tym ze marzenia czasem się spełniają.

Migotka od zawsze marzyła zeby zostać modelką. Uwielbia oglądać programy Top Model i wybory małej miss. Uwielbia się stroić, robić sobie makijaż i ogólnie marzy o tym zeby być sławna i podziwiana ;). Próżność? Może, ale która mala dziewczynka tego nie chce? :D

Znam ja doskonale pragnienia Migotki więc kiedy tylko zobaczylam w internetach ogloszenie ze zorganizowany jest casting do sesji zdjeciowej i poszukiwane są dwie dziewczynki- najlepiej siostry w wieku 5-7 lat to od razu wysmarowalam stosownego maila zgloszeniowego.

Napisałam ze posiadam dwie dorodne kobiety. Co prawda ani jedna z nich się w przedziale wiekowym nie mieści, ale za to mają niesamowity urok osobisty i co najważniejsze dużeee chęci do współpracy. Zalączylam kilka zdjęć no i przyszła odpowiedź że „nas biorą” :D

Migotka wpadła w zachwyt choć nie do końca mogla uwierzyć że wreszcie zostanie modelką :D Mi podchodzila na luzie. Po 1 dlatego, ze jeszcze mala i nie do końca rozumiała o co biega, po 2 dlatego ze ona zawsze do wszystkiego podchodzi na luzie :P To taki Kamil Bednarek Muminkowej doliny :D:D

Nareszcie nadszedł dzień sesji. Od samego rana wszystko szlo na opak. Najpierw lało, potem nagle temeratura z 6 stopni w ciagu godziny spadła na 1! A potem zaczął wiać lodowaty wicher. A laseczki w jesiennych plaszczykach, przejściowych botkach i Migotka w cienkich rajstopkach.

Wymarzły że hej! Ale marzenia zostaly spełnione. A to w jaki sposób ciocia Karolina z Paheli przerobiła stary, błotnisty skwerek w zaczarowany las na zawsze pozostanie dla nas tajemnicą!

Oto efekt czarowania cioci i marznięcia dziewczynek :D

Mi na każdej fotce ma foszka bo takto! Za kazdym razem kiedy próbowalismy rozśmieszyć potworka ten z uporem maniaka zaciskał usta i mina stawałą się jeszcze bardziej sfochowana. I nie pomogła ani lalka szmaciana, ani szczeniaczki cioci Karoliny ani nawet obiecana wizyta w mc donaldzie. Uśmiechem nas nie  zaszczycono. :)

s29

s27

s22

s24

s2

s7

s13

s8

s19

s5

s12

s23

s26

s19s

s3

s4

s10

 

Teraz musimy koniecznie stworzyć fotoksiażkę z fotkami naszych modeleczek.

I trzeba wybrać zdjecia do wydrukowania w duzym formacie żeby powiesić je na ścianie. Tylko które wybrać kiedy wszytskie cudne!!!?

Jak to śpiewała Majka: „marzenia się spełniają tylko mocno mocno mocno w nie wierz…”