Wycieczka do krainy sw mikolaja

Muminki troszke ozdrowialy, wiosna nadeszla wiec postanowilismy wykorzystac bilety i odbyla sie wycieczka. Ciocia w roli fotografa i instruktora jazdy na lyzwach, dziadek w roli kierowcy i przewodnika stada no i bylo „łajnie” jak to Mi powiada. Mala fotorelacja autorstwa cioci.

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

image

Kto nie byl w Zatorze to pilecamy goraco
My juz latem zwiedzalismy park bajkowy, dinoxaurow i mitow, a teraz Muminki zima park sw mikolaja cudowne caloroczne miejsce na szalenstwa dla malych i dyzych!

Dziadek most zwodzony i zawodna pamięć

Ostatnio wieje nudzą na blogu bo i w życiu Muminków wiele się nie dzieje. Siedzimy w domu. Od czasu do czasu matka zakłada zbroje, bierze w rękę miecz i idzie powalczyć w przychodni o jakiś numerek. Jak się uda to dostajemy od pani dr „talon na cukierki” do zrealizowania w aptece. I tak życie płynie.

Ferie niby mamy ale jakoś ich nie zauważamy.

Jednak rodzice Muminków postanowili się wyrwać tej monotonii dnia codziennego i iść do kina!!!

Szok, nie? Sama jestem w szoku :D

Muminki mialy zostać pod troskliwą opieką Muminkowych dziadków.

Rodzice jak sobie wymyślili tak zrobili i poleźli a Muminiątka się ostaly z babcią i dziadkiem.

Po powrocie na twarzy Migotki, a dokładnie na jej brodzie widniała ranka. Jednak w ogólnym zamieszaniu nie było czasu na zbędne pytania. Dopiero wieczorem podczas jednego z „kobiecych wieczorów” miałyśmy czas na wyjaśnienie sytuacji.

Migotka opowiada:

Bawiliśmy się z dziadkiem w most!!! Sama wymyśliłam tą zabawę!! Dziadek miał być mostem! A ja miałam pod tym mostem przechodzić. Tylko ze kiedy ja już przechodziłam to dziadek postanowił być mostem ZWODZONYM!!! No i sama widzisz jak to się skończyło!!! Nie lubię bawić się z dziadkiem!!! Wolę się bawić z babcią!!!

mama pyta: ooo a w co bawisz się z babcią?

Migotka: babcia nam jedzonko szykuje a my zjadamy!!!

 

No tak. To faktycznie niezła zabawa jak się jest Migotką :D:D:D

 

…………………………………………………………………………………………………………………..

Ostatnio moja Ryjeczka strasznie wyrosła. Nóżki ma dłuższe, włoski ma dłuższe. No jeszcze nie aż tak żebym nie śmiała się skrycie kiedy to nieznajomi ciuciają z zachwytu nad moim stworkiem i pytają „o rety, rety jak ten śliczny synuś ma na imię?” a ja odpowiadam ze stoickim spokojem że Klara :D:D:D ;)

W każdym razie bardzo wydoroślała. Bajki już ogląda, i śmieci do kosza wyrzuca (czasem też wyjmuje ale pracujemy nad tym!!)

buciki sobie na stópki zakłada, czesze się szczotką, jeździ na rowerku bez pedałów. Taka kobieta już że jej.

No i tak siedzę dziś i wspominam te chwile kiedy była piłeczką w moim brzuchu.

I taka wzruszona i w sentymentalnym nastroju pytam Muminka (bo akurat był pod ręką)

mama: a pamiętasz synku jak nasza Ryjcia była w brzuchu mamy?

muminek: nie pamietam!

mama jak to? pamiętasz na pewno jak była z nami na wakacjach!!!! jak jechaliśmy razem bryczką??

Muminek zaczyna chyba łapać i sobie coś przypominać: aaaaaa!!!!!!

mama z nadzieją i radością: pamiętasz?

Muminek: nieeeeee!!!!!

heh

nie to nie. Ja tam pamiętam. Wszystkie 36 miesięcy, kopniaki w żebra, poranne mdłości, dwie kreski na teście… Wszystko pamiętam!!!

Taka pamiętliwa jestem ;)