Dziadek most zwodzony i zawodna pamięć

Ostatnio wieje nudzą na blogu bo i w życiu Muminków wiele się nie dzieje. Siedzimy w domu. Od czasu do czasu matka zakłada zbroje, bierze w rękę miecz i idzie powalczyć w przychodni o jakiś numerek. Jak się uda to dostajemy od pani dr „talon na cukierki” do zrealizowania w aptece. I tak życie płynie.

Ferie niby mamy ale jakoś ich nie zauważamy.

Jednak rodzice Muminków postanowili się wyrwać tej monotonii dnia codziennego i iść do kina!!!

Szok, nie? Sama jestem w szoku :D

Muminki mialy zostać pod troskliwą opieką Muminkowych dziadków.

Rodzice jak sobie wymyślili tak zrobili i poleźli a Muminiątka się ostaly z babcią i dziadkiem.

Po powrocie na twarzy Migotki, a dokładnie na jej brodzie widniała ranka. Jednak w ogólnym zamieszaniu nie było czasu na zbędne pytania. Dopiero wieczorem podczas jednego z „kobiecych wieczorów” miałyśmy czas na wyjaśnienie sytuacji.

Migotka opowiada:

Bawiliśmy się z dziadkiem w most!!! Sama wymyśliłam tą zabawę!! Dziadek miał być mostem! A ja miałam pod tym mostem przechodzić. Tylko ze kiedy ja już przechodziłam to dziadek postanowił być mostem ZWODZONYM!!! No i sama widzisz jak to się skończyło!!! Nie lubię bawić się z dziadkiem!!! Wolę się bawić z babcią!!!

mama pyta: ooo a w co bawisz się z babcią?

Migotka: babcia nam jedzonko szykuje a my zjadamy!!!

 

No tak. To faktycznie niezła zabawa jak się jest Migotką :D:D:D

 

…………………………………………………………………………………………………………………..

Ostatnio moja Ryjeczka strasznie wyrosła. Nóżki ma dłuższe, włoski ma dłuższe. No jeszcze nie aż tak żebym nie śmiała się skrycie kiedy to nieznajomi ciuciają z zachwytu nad moim stworkiem i pytają „o rety, rety jak ten śliczny synuś ma na imię?” a ja odpowiadam ze stoickim spokojem że Klara :D:D:D ;)

W każdym razie bardzo wydoroślała. Bajki już ogląda, i śmieci do kosza wyrzuca (czasem też wyjmuje ale pracujemy nad tym!!)

buciki sobie na stópki zakłada, czesze się szczotką, jeździ na rowerku bez pedałów. Taka kobieta już że jej.

No i tak siedzę dziś i wspominam te chwile kiedy była piłeczką w moim brzuchu.

I taka wzruszona i w sentymentalnym nastroju pytam Muminka (bo akurat był pod ręką)

mama: a pamiętasz synku jak nasza Ryjcia była w brzuchu mamy?

muminek: nie pamietam!

mama jak to? pamiętasz na pewno jak była z nami na wakacjach!!!! jak jechaliśmy razem bryczką??

Muminek zaczyna chyba łapać i sobie coś przypominać: aaaaaa!!!!!!

mama z nadzieją i radością: pamiętasz?

Muminek: nieeeeee!!!!!

heh

nie to nie. Ja tam pamiętam. Wszystkie 36 miesięcy, kopniaki w żebra, poranne mdłości, dwie kreski na teście… Wszystko pamiętam!!!

Taka pamiętliwa jestem ;)

 

6 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.